Będzie o tym jak strachy na wróble działają na kobiety...

 

Znalazłam to miejsce w zeszłym roku.

Miejsce jakby z innej bajki. Pełne nastroju z dawno minionych czasów. I do tego jeszcze to ś w i a t ł o!

Ale wtedy , tak jakoś wyszło, że nie namalowałam tam żadnego obrazu.

 

W tym roku postanowiłam sprawdzić, czy jest tam tak samo czarownie. Namówiłam Elizę na małą wycieczkę. Po dotarciu na miejsce, wystarczył mi rzut oka na Twarz mojej towarzyszki. Od razu było widać, że widok trafił jej do serca!

 

Tylko - tak jak stwierdziła Eliza ( w komentarzu do artykułu) - w tym roku, strachy zmieniły swoje stroje!!! Czy są bardziej straszne??? E tam, myślę, że te dziki, co to mają być straszone, przychodzą nocami i grają razem z nimi w pokera!!!

 

No więc, tak jak pisałam wcześniej, Eliza postanowiła uwiecznić na obrazie ten uroczy zakątek. Pierwszy raz pojechała tam sama. Wróciła z namalowanym obrazem! I jak to bywa z Czarownicami, musiała cichaczem poczynić uroków - bo następnego dnia, również Renata pojechała malować strachy!

No, i zabaczcie, jaką sytuację zastałam, gdy sama tam dotarłam:

 

Obie Czarownice odprawiały  dziwny rytuał nad płótnami. Smarowały je jakimiś miksturami, do których przyklejały się muchy, mrówki i pająki... Już wcale nie dziwię się , że ich obrazy są pełne uroku!!!!

 

"- Mylisz się!" - usłyszałam nagle za plecami.

"-To nie są wcale Czarownice! To  s ą  C z a r o d z i ej k i !" - powiedziała moja Julka marszcząc nosek.

"- Dlaczego tak myślisz?" - musiałam wysłuchać opinii dziecka. Przecież sześciolatki sa ekspertkami od Syrenek, Elfów, Czarownic i czarów...

" - No bo przecież czarownice są stare, brzydkie i złe!"

" - Nie zawsze, czasem sa przecież pięknie" - starałam się przekonać dziecko.

" - Ale wtedy są zimne i źle im z oczu patrzy!" Ten argument mnie przekonał. Ani Elizie , ani Renacie nigdy źle z oczu nie patrzyło!

" - A poza tym, takie ładne obrazki mogą namalować tylko Czarodziejki" - dziecko było już wyrażnie rozmarzone. Patrzyło właśnie na zdjęcie malarek siedzących razem ze strachami w kapuście:

 

 

"Julko, masz rację - to Czarodziejki. Ale tytułu artykułu i tak nie zmienię!"

 

Ponieważ Czarownice wybierają się na następny plener - wypada zakończyć ten felietonik. Jak? Po prostu pokazując  obrazy:

 

Najpierw Elizy:

 

 

Renaty:

 

I jeszcze moja akwarelka:

 

No i na zakończenie - Strachy przeniosły się z zagonów na  wystawę!!!

 

I ciekawe, czy ich słomiane głowy nie napełnią się teraz wodą sodową?

 

Komentarze 

 
0 #6 Reni 2012-07-23 15:31
Oj, Iza masz wyobraznię, a czy Ty wiesz co się dzialo z tymi strachami jak byly już na plótnie? Otóż ulegly transformacjom, tak zupelnie spontanicznie.
Cytować
 
 
0 #5 Ibe 2012-07-19 10:13
Od czego mamy Agentkę?
Cytować
 
 
0 #4 marecki 2012-07-19 09:50
Myślę Izo, że trzeba by poczynić dokladniejsze obserwacje, aby zidentyfikować te czaro... Wspólcześnie wszystko się pozmienialo, poprzebieralo tak, że nawet diabel ubiera się u Prady...
Cytować
 
 
0 #3 Eko 2012-07-18 06:56
Czytam z prawdziwą przyjemnoscią! Czekam na cd.
Cytować
 
 
0 #2 Halszka 2012-07-17 20:29
Podoba mi sie ,czekam na wiecej,zdjecia super,zaluje,ze nie bylam w tym czarownym miejscu,tyle strachow na raz!!!! No i piekne czarodziejki! :-)
Cytować
 
 
0 #1 Eko 2012-07-17 07:07
Oj, umiesz stopniować napięcie :roll: W tym roku strachy wygląday trochę inaczej. Widać waściciel ogródka jest twórczy i bardzo kreatywny :lol: . Udalo mi sie z nim porozmawiać, te strachy, to starch na dziki! Czekam na cd.
Cytować