No i znowu się przyśniło.

W miasto poszły plotki o skandalu podczas Wernisażu Młodego Dobrze Rokującego Artysty.
Środowisko artystyczne (zarówno to młode, jak i podstarzałe) wyczekiwało przed telewizorami na reportaż z Wystawy.
A, że dziennikarz nie zamierzał spędzić całego życia w telewizji regionalnej, wietrząc okazję do awansu, zrobił ze swojej audycji istną perełkę. Starannie poprzycinał i zmontował materiał filmowy (dodał nawet efekty specjalne zwiększające atmosferę grozy i podniecenia), przyłożył się do komentarza słownego.
Trzeba przyznać , że operator kamery znał się na swoim zawodzie. A to przybliżał kadr, a to kiedy było trzeba - oddalał. Po mistrzowsku zarejestrował proces ukazywania się Jelenia. Pokazał nawet drżenie ręki Pana z Błyskiem w oku, kładącej ostatnie plamy farby na rogach zwierzęcia.
I, tak szczerze mówiąc, postać Artysty ukazała się tylko dwa razy: na początku – uśmiechniętego i pewnego siebie, oraz na końcu – bladego jak ściana, jakoś tak sflaczałego. Trudno też będzie zapomnieć miny publiczności uwiecznione na filmie.
Cała reszta sprawozdania została poświęcona „Zakrywaniu sztuki”. Ponieważ redaktor, tak szczerze mówiąc, nie za bardzo wiedział, o co w tym performance chodziło, sam stworzył bardzo interesującą interpretację.
I jak to w takich sytuacjach bywa, dalej wszystko potoczyło się bardzo szybko…
Redaktor umieścił swój materiał filmowy na „YouTube”, temat podchwyciły media mniej lokalne, potem ogólnopolskie, następnie światowe. Cóż globalizacja…
ZakazParkowania był zapraszany na kolejne wywiady. Młody Artysta głowił się , co będzie dla jego kariery lepsze: głośny proces o zniszczenie jego cennego dorobku artystycznego, czy może korzystanie z chwili chwały przy okazji zamieszania powstałego dookoła skandalu.

Budzik!!!! Czy on może przestać dzwonić?????!!!!