3 marca, godzina 17, wykład ze sztuki współczesnej. Wszyscy są już zmęczeni pobytem w szkole od 9 rano. Mamy już za sobą wykład o Robercie Smithsonie, a teraz zapowiedź 1,5 godzinnego filmu o Andy Goldsworthy. Szukam w głowie ale nie znajduję...

... znajduje oczywiście Boguś, który wie zbyt dużo jak na moje możliwości. A... Goldsworthy, mówi ... i poprawia pana, który zapisuje jego nazwisko na tablicy - musi pan dopisać 's' w środku i 'y' na końcu. Pomyślałem, że to niegrzecznie tak pana peszyć ale z drugiej strony... lepiej to mieć poprawnie zapisane.

Aby nie było zbyt łatwo, film jest w wersji angielskiej z napisami po ... rumuńsku, jak stwierdził pan. To nie rumuński - mówi Boguś - to po francusku! Sic, przestań Boguś - myślę - szkoda gościa tak dołować, a wydał mi się on bardzo sympatyczny i ładny człowiek (wykład przyjął w zastępstwie za koleżankę, nota bene wnuczkę pisarza Arkadego Fiedlera); trudno Bogusiowi się stawiać, bo ten skubaniec zna nawet chiński, którego uczył się w Szanghaju i często mi gryzmoli jakieś tam znaczki-krzaczki.

Film nosi tytuł: Rivers and Tides. Rusza powoli, monotonnie, trudno mi rozpoznać co widzę w pierwszej scenie, aż pokazuje się człowiek, który przemierza zimowe pustkowie. Powoli narasta zainteresowanie..., po kilku minutach już wiem, że muszę go obejrzeć do samego końca! Cisza. Wszyscy skupieni. Tak to trwa przeszło godzinę, aż do momentu dzwoniących mi w uszach słów Izy: Czy ktoś chce kiszonego ogórka?

Nic nie napiszę o twórczości Goldsworthy. Obejrzyjcie film. Myślę, że o Waszych wrażeniach dowiem się z komentarzy tutaj. Dla ułatwienia zadania znalazłem ten film w sieci z czeskimi napisami... choć można go obejrzeć bez rozumienia słów.

 -------------->>> RIVERS AND TIDES <<<---------------

Spoko

 

Komentarze 

 
0 #5 marecki 2012-03-14 08:19
Myślę Franz, że coś Was lączy: on prowadzi dialog z naturą, z którą od dziecka mial kontakt, a Ty z 'naturą' miejskiej dżungli, w której się wychowaleś, i w której odnajdujesz ślady żyjących w niej ludzi. Wspólna jest też efemeryczność Waszych dzialań i to pytanie: dla kogo to robicie? Różni was wiek i jeszcze wiele przed Tobą...
Cytować
 
 
0 #4 FranzMauer 2012-03-13 22:54
Obejrzałem film dwa razy i jestem pod wrażeniem. Pomysłów i prostoty oraz sposobu w jaki został nakręcony. "Banalne" rozrzucenie śniegu pod koniec filmu po prostu pokazuje że wystarczy mieć oczy szeroko otwarte na otaczający nas świat.
Cytować
 
 
+1 #3 Eko 2012-03-13 10:02
Mi udało się obejrzeć ten film i jestem nim zachwycona, a właściwie drogą życiową i filozofią sztuki, jaką obrał sobie Andy Goldsworthy.
Artysta poprzez własną sztukę kontempluje istotę natury, jej kruchość, chwilowość i zmienność, ale także jej wieczność, stałość i siłę. Przez bliskość obcowania z nią próbuje zrozumieć jej wpływ na siebie, jako człowieka oraz na własne środowisko. Czasami próbuje się z nią bawić, może nawet upiększać jak podczas układania mniszka lekarskiego w wyżłobionych kamieniach przy strumieniu, tworząc intensywne żółte plamy. Jak dziecko obserwuje jak rzeka pochłania i zabiera jego układanki z liści, pozwala jej na to oddając jej to, co przecież tak naprawdę dzięki wodzie powstało. Z drugiej strony widać jak z wielką pokorą podchodzi do jej siły i wielkości, układając przez wiele godzin wir z drewnianych gałęzi, chwilowo oddanych przez rzekę a następnie obserwując jak rzeka z powrotem je zabiera. Bawi się się światłem, śniegiem, lodem. Godzinami z tytaniczną cierpliwością potrafi wykonywać lodowe rzeźby, ulotne w swej naturze, po czym zachwyca się światłem, które powoduje, że te kawałki lodu świecą oraz wizualnym wpływem tej instalacji na otoczenie. Stałość i wieczność natury odkrywa dla nas w instalacjach z kamienia, budując kamienne jaja. Dla mnie jajo to życie, początek wszystkiego, idealny kształt, piękno. Jest artystą wszechstronnym o różnych zainteresowania ch, bogatym wnętrzu, niezwykle kreatywnym i pomysłowym (siatka z traw zawieszona na drzewie), ale dla mnie jest przede wszystkim człowiekiem, który ma w sobie pierwotną ciekawość świata i zachwyt nad jego bogactwem.
Polecam ten film.
Cytować
 
 
0 #2 Halszka 2012-03-12 21:43
probowalam ogladac ale nie da sie na moim kompie,sekunda filmu iprzerwa /kreci sie/na ladowanie, :sad:
Cytować
 
 
+1 #1 atka 2012-03-12 15:08
Obejrzalam z przyjemnością, chociaż to bite 1,5h.Jestem pelna podziwu dla pomyslów "ozdabiania" surowego krajobrazu Szkocji z wykorzystaniem pobliskich naturalnych elementów. I jeszcze to "wspólżycie" ich z naturą i przemijanie.
Cytować