Późny piątkowy wieczór za oknem śnieżyca, mój dom i wieś pogrążone w ciemności – brak prądu. Wieczór przy świecy daleko od miejskiego szumu stwarza i pobudza do szczególnych doznań i myśli. Prawdziwa głęboka ciemność i cisza, która przenika i w którą z przyjemnością można się wsłuchać. Płomień świecy rzuca na ściany różne migoczące cienie i poświaty. Nic nie jest teraz jednoznaczne i fizycznie wyczuwalne, wszystko rozmywa się w półmroku. Wyobraźnia zaczyna pracować.

rysunek węglemAtmosfera tej chwili przywodzi mi na myśl ostatnią pracę Renaty Ligockiej „rysunek węglem”. Na nim również świat nie jest do końca jednoznacznie wyczuwalny i fizycznie namacalny. Odbieram go tak, jakby namalował go właśnie płomień świecy bawiąc się naszą wyobraźnią i naszymi zmysłami. Autorka za pomocą subtelnej i delikatnej kreski oraz twardej i wyrazistej plamy przeniosła na papier jedynie pewną relację z rzeczywistego świata, zderzenie form i faktur. Posłużyła się w konstrukcji obrazu kontrastem, który wciąga widza w głąb przedstawienia. Zaistniało to magiczne przełamanie fizycznej płaskości papieru w przestrzenność, które zadziwia prostotą użytych środków.

Nie interesowała ją przedmiotowość instalacji, a jedynie jej bezpośrednie własne oddziaływanie w obrębie tego małego świata. Widz dostrzega kształty, ich kanciastość, kulistość, krągłość oraz oddziaływanie wzajemne pomiędzy nimi: nacisk, ciężar, zagęszczenie brył, konfrontacja przeciwieństw a także ulotność i lekkość. To wszystko niesie także ze sobą skojarzenie ze światem dziecięcej wyobraźni, zabawy i umowności.

Może właśnie powinniśmy częściej starać się postrzegać świat nie poprzez nazwy rzeczy, które determinują nasze jednostronne widzenie i pogląd na rzeczywistość, a zmrużyć oczy i skupić się na tym jak on do nas przemawia. Próbować odnajdywać jedność w wielości. Czyż właśnie nie o to chodzi w malarstwie, w rysunku, czy też w innym artystycznym przedstawieniu, aby ukazać umowność, ulotność, złudzenie? Dostrzec i poczuć coś więcej niźli tylko przedmiot i naszą wiedzę o nim?

Myślę, że Autorce to zadanie świetnie się udało. Każdy, kto spojrzy na tę pracę może poczuć ten świat wieloma zmysłami, a przede wszystkim uruchomić wyobraźnię i dopowiedzieć dalszą (własną) historię. Gratuluję!

 

Komentarze 

 
+1 #1 Ibe 2012-02-13 15:12
Zaczęłam czytać Twój artykuł i oczami wyobraźni zobaczyłam Ciebie, siedzącą na podłodze, okutaną w koce. Płomień świecy oświetlał Twoją twarz i włosy...
Tak, sielskie , wiejskie życie...
To , co piszesz o Renaty rysunku jest piękne i prawdziwe. Potrafiłaś swoje (i moje) odczucia ubrać w słowa. Rób to częściej, bo doskonale Ci to wychodzi.

A Ty Renatko, wklej do galerii więcej swoich rysunków, żebyśmy mieli czym się zachwycać i aby Eliza miała o czym tak cudownie pisać!
Cytować